wnętrzności przemówiły mową bezsilności
co zamyka w środku i w sobie klucz połyka
nieme usta milczą, w głowie jest za głośno
ciągły monolog zamienił się w tasiemca .
i rośnie wciąż dłuższy, wydostać nie może
kręci się, zawija, ściska że aż boli
i pyta się siebie dlaczego w niewoli
wciąż siedzi? nie wyjdzie? przecież to pomoże.
więc wyszedł tasiemiec po swych przemyśleniach
lecz każdy kto słuchał zrobił dziwną minę,
postukał po głowie, pocieszył dziewczynę
i szybko powracał tam gdzie zgubił wątek
i to powoduje kolejny początek
nowego mętliku w głowie i zamętu.
i tylko żeby doczekać momentu
końca myślenia, końca udręki!
bo myśli-tortury, więzienie i męki
znaczą w niektórych głowach biednych ludzi
bo ten co nie myśli chociaż się nie trudzi
i nie rozmyśla nad życia istnieniem
bo najgorsza praca to zająć się myśleniem.
morału nie będzie bo to inna bajka
a w mej popielniczce wypala się fajka;)