Gdybyśmy znowu zostali sami
Znów byś całował me ciało
mnie całą.
Gdybyśmy znowu zostali sami
był byś ze mną bliżej
i mówił tak jak ostatnio
czule.
Gdybyśmy kiedyś znów zostali sami
płakałabym z przyjemnością,
bo jak jesteśmy sam na sam
czuję strach i pragnienie
ból i rozkosz w jednym ciele.
Gwałcisz mnie obojętnością codziennie
jak ostatni zbir z więziennej celi,
wpychasz we mnie pożądanie
- ja go wcale nie potrzebuję.
Bijesz mnie, dusisz...
Nie przestawaj.
Możesz mordować,
torturuj mnie codziennie.
Pewnie będę płakać z bólu,
gdy odejdziesz i zarazem ze przestałeś.
Moje usta będą krwawić, oczy będą sine.
Na szyi zostaną ślady twoich rąk
i ust.
Siniaki na nogach i plecach
symbolizują przecież twoją miłość.
Gdy zostaniemy znów sami zabij mnie.
Bo nie zniosę tego że odchodzisz.