Życie zmusza mnie do tak różnych refleksji ze ciężko napisać cokolwiek.
Czerpiąc inspirację z otaczającej mnie rzeczywistości gubię wszystko w nieuporządkowanej chronologicznie stercie rozterek.
Pozostaje mi napisać ze chce ale nie mogę, i z racji tego wklejam tu stary wytwór mego beztalencia.
Upijam się Tobą.
Jesteś cierpki...
Piję do końca,do dna.
Kilka kropel zostało mi na ustach.
Jakoś tak mi dobrze...
Zakręciłeś mi w głowie
I trochę w żołądku...
Zatrzymaj czas!
Chcę być pijana...
niedziela, 19 lipca 2009
sobota, 11 lipca 2009
***
Boże ty jednak istniejesz
choć nie raz płakałam byś mi sie ukazał
już nie musisz, już wierzę
smutki w radości zamieniłeś Boże
trzymaj je w swej boskiej ręce
jak możesz
Gwiazdo co mi świecisz
rozjaśniając drogę
rozbrzmiewaj jasnością
bez niej żyć nie mogę
Ciszo co mi śpiewasz
dźwiękiem miłym wielce
dzwoń wesoło głosem swym
otul moje serce
kwiatem wonnym świat pokryj z radości
musisz czasem oddać dowód swej boskości
choć nie raz płakałam byś mi sie ukazał
już nie musisz, już wierzę
smutki w radości zamieniłeś Boże
trzymaj je w swej boskiej ręce
jak możesz
Gwiazdo co mi świecisz
rozjaśniając drogę
rozbrzmiewaj jasnością
bez niej żyć nie mogę
Ciszo co mi śpiewasz
dźwiękiem miłym wielce
dzwoń wesoło głosem swym
otul moje serce
kwiatem wonnym świat pokryj z radości
musisz czasem oddać dowód swej boskości
czwartek, 9 lipca 2009
przestrach
każde słowo w mojej głowie zmieniło znaczenie
lub zniknęło
w pośpiechu smutnym myśli
wszystko mam na końcu języka
po chwili połykam to z resztką twojej śliny,
aż idzie zwymiotować.
Zanikam
staję się przejrzysta.
chęć rozpłynięcia się stała się namacalnie dosłowna.
szukając duszy spłoszyłam ją i stałam się ciałem jedynie.
wydycham rozpacz dźwiękiem żałosnym,
sama ciśnie mi się na usta i zawodzi sopranem.
tworzę ją.
sama sobą jestem trwogą
sama w sobie jestem płaczem...
lub zniknęło
w pośpiechu smutnym myśli
wszystko mam na końcu języka
po chwili połykam to z resztką twojej śliny,
aż idzie zwymiotować.
Zanikam
staję się przejrzysta.
chęć rozpłynięcia się stała się namacalnie dosłowna.
szukając duszy spłoszyłam ją i stałam się ciałem jedynie.
wydycham rozpacz dźwiękiem żałosnym,
sama ciśnie mi się na usta i zawodzi sopranem.
tworzę ją.
sama sobą jestem trwogą
sama w sobie jestem płaczem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)