Zostań dłużej,
może na noc...
Zapalimy cztery świece
dwie dla Ciebie
dwie dla mnie.
Rzucać będą światło jasne
na ściany obnażone.
Popatrz, cienie tańczą.
Krok za krokiem
w prawo tęsknota
w przód pożądanie.
W lewo krok
i w tył oddaniem.
Upadam na kolana
i kładę głowę na Twoich.
Za wartość nadrzędną uznaję Twą uciechę
siebie nie poważam.
Przecież szczęściem jest cierpieć ofiarnie
szczęściem jest płakać z miłości.
Niewymowna jest ma potrzeba smutku i tęsknoty.
Niewymowna jest tak ma potrzeba Ciebie...
Jeśli miałabym umierać
Jeśli miałabym cierpieć
Mój ból chce oddać Tobie
jako dowód istnienia
prawdziwej wierności.