wtorek, 8 marca 2011

Listy

III
W nocy spałam. Spałam snem głębokim i niespokojnym. Widziałam we śnie Ciebie, jak stoisz na przeciw i odchodzisz równocześnie. Strach i ból opętał moje obezwładnione ciało, nie mogłam się obudzić. Wstałam wciąż śniąc. Wciąż czuję ból i boję się. Wciąż jestem samotna choć wiem że jesteś ze mną. Wciąż śnię.
Zaczynam bać się nocy.
Zaczynam bać się snu, ale nadal boję się mych myśli kiedy nie śpię...
Miły, skończyłam czytać książkę którą mi dałeś. Teraz już nie mogę uciec od hałasu mojej głowy...
Tęsknota do Ciebie rośnie wraz z moim cierpieniem.
Cierpię.
Jestem chora na życie, i choroba ta jest nieuleczalna.
Boję się o siebie i boję się siebie samej...
To ziarno zła kiełkuje we mnie chorobą...
Powiedz mi Miły, czy istnieje dobro? Proszę, powiedz mi Miły, że istnieje Bóg.
Boję się...

Listy

II
02.03.2011

Czekam. Beznadziejnie czekam i bez skutku. Czekam na znak od Ciebie,
że jesteś ze mną, mimo że Cię nie ma. Powoli i bardzo opornie przyzwyczajam się do samotności. Wciąż nie mogę znaleźć sobie miejsca, wciąż czuję się jakbym była niepełna. Jednak jest lepiej. Staram się myśleć że Ty myślisz o mnie i ufam Ci trochę bardziej niż dotychczas. Miły, wyobrażam sobie nas za kilka lat, wyobrażam sobie nas za lat kilkanaście... Wciąż jednak czekam. Czekam gdy jesteś przy mnie, byś był przy mnie bardziej i mocniej i dłużej. Czekam wciąż na Ciebie Miły byś pełnią siebie był ze mną, wierzył mi i we mnie. Czekanie moje ma wymiar głębokiej nostalgii, jest częścią mnie, i raną na mojej duszy. Nie jestem pewna czy zadra ta zagoić się jest zdolna ale czekam na Ciebie. Miły, Ty jesteś lekarstwo na rany mojej duszy...