Nie kłamię że na zawsze
lecz kochać czasem trudno.
załóżmy na słów wersy
miłości białe sukno
i razem choć z daleka
porozmawiajmy szczerze
ja wierzę.
uwierz,
Ja W Nas Wierzę.
sobota, 27 lutego 2010
Tęsknienie
Tęsknienie moje do słońca
niczym jest przy tęsknocie duszy
do duszy drugiej.
Boli niewymownie
leżąca samotność co tłoczy się pod kołdrą.
Otula
zimnym,pustym tchnieniem serce,
stłamszonym płaczem dusi
i zostawia marom sennym zamknięte powieki
by skakać mogły po nich i wyobrażenia koszmarne ukazywać.
Tęsknienie moje nie zabija.
Czasem nawet odpuszcza na chwilę katusze swoje
i ukazuje piękną drugą duszę co jest jedyną nadzieją.
Nadzieja postaci ma różne,
to w oczach jest to w uśmiechu.
Nadzieja jest w wspominaniu, rozpamiętywaniu,
w pamięci całej się mieści nostalgią i cieszy,
bawi duszę wspomnieniami i daje wytchnienie.
Chwilowe i ulotne
bo dusza obumiera.
Bez swojej części niewymiennej,
z braku dopełniającego kawałka
duszy drugiej.
Z braku miłości,z kochania braku umiera.
Z tęsknoty tylko cierpi ...
Bez duszy drugiej dusza cierpi.
Bez duszy drugiej co życie ją wyrwało sercu.
niczym jest przy tęsknocie duszy
do duszy drugiej.
Boli niewymownie
leżąca samotność co tłoczy się pod kołdrą.
Otula
zimnym,pustym tchnieniem serce,
stłamszonym płaczem dusi
i zostawia marom sennym zamknięte powieki
by skakać mogły po nich i wyobrażenia koszmarne ukazywać.
Tęsknienie moje nie zabija.
Czasem nawet odpuszcza na chwilę katusze swoje
i ukazuje piękną drugą duszę co jest jedyną nadzieją.
Nadzieja postaci ma różne,
to w oczach jest to w uśmiechu.
Nadzieja jest w wspominaniu, rozpamiętywaniu,
w pamięci całej się mieści nostalgią i cieszy,
bawi duszę wspomnieniami i daje wytchnienie.
Chwilowe i ulotne
bo dusza obumiera.
Bez swojej części niewymiennej,
z braku dopełniającego kawałka
duszy drugiej.
Z braku miłości,z kochania braku umiera.
Z tęsknoty tylko cierpi ...
Bez duszy drugiej dusza cierpi.
Bez duszy drugiej co życie ją wyrwało sercu.
wtorek, 9 lutego 2010
Pytania
Dość mam
nie milcząc już
głośno wykrzykuję
wytrzymać nie idzie
dość mam
co raz bardziej i częściej
mówię że mam dość
zimy nie chcę
ludzi nie potrzebuję
jeść nie muszę
a piję bardzo rzadko
po co
pytam po jaką cholerę
jestem
jesteśmy
żyję
żyjemy
po jaką cholerę
do czego
potrzebna
potrzebni
potrzeba
za co
co muszę oddać
by śmiać się
by kochać
by mieć coś
by dzielić się
by być kimś
ile mam zapłacić
księdzu
sędziemu
urzędnikom
Bogu
ile płakać
żeby szczęście mieć
pytam
ile jeszcze śniegu spadnie
żeby była wiosna?
nie milcząc już
głośno wykrzykuję
wytrzymać nie idzie
dość mam
co raz bardziej i częściej
mówię że mam dość
zimy nie chcę
ludzi nie potrzebuję
jeść nie muszę
a piję bardzo rzadko
po co
pytam po jaką cholerę
jestem
jesteśmy
żyję
żyjemy
po jaką cholerę
do czego
potrzebna
potrzebni
potrzeba
za co
co muszę oddać
by śmiać się
by kochać
by mieć coś
by dzielić się
by być kimś
ile mam zapłacić
księdzu
sędziemu
urzędnikom
Bogu
ile płakać
żeby szczęście mieć
pytam
ile jeszcze śniegu spadnie
żeby była wiosna?
Subskrybuj:
Posty (Atom)