spoglądając prosto w dal niewiadomą
niczego nie brak a jednak mało
ciągnie mnie gdzieś tajemnicza siła
jakby mi serce samo się wyrało
leci hen w dal jakby oszalałe
tupocze skrzydeł tupotem zuchwałym
nie może znaleźć miejsca gdzie usiądzie
jakoby świat miejscem dlań nazbyt małym
i błądzi wyrwane serce z piersi młodej
szuka drugiego serca zgubionego
by razem mogły odnaleźć swą drogę
i nigdy więcej nie kochać innego
środa, 20 czerwca 2012
w dniu samotnym
samotność najbardziej doskwiera wieczorami gdy dzień się kończy i znika pod osłoną zimnej nocy.o czym myślę? sama nie wiem po prostu rozpływam się w przestrzeni. nie istnieję czasowo nie istnieję fizycznie. nie ma mnie w ogóle.
nieme krzyki
Krzyczę
krzyczę stój
odwróć się chociaż raz
a krzyk mój niknie
zamiera
w tej okrutnej przestrzeni między nami
czyżby to była tylko kpina boga?
może tylko pokusa
czy umiesz sobie przypomnieć tylko tę jedną noc
nic więcej
mój krzyk umiera
i kawałek duszy
czy jesteś z siebie dumny
pozbawiając mnie tej odrobiny
zdławiony jest mój krzyk
nie słychać nawet ciszy
ty odchodzisz
nie zważając na nic
krzyczę stój
odwróć się chociaż raz
a krzyk mój niknie
zamiera
w tej okrutnej przestrzeni między nami
czyżby to była tylko kpina boga?
może tylko pokusa
czy umiesz sobie przypomnieć tylko tę jedną noc
nic więcej
mój krzyk umiera
i kawałek duszy
czy jesteś z siebie dumny
pozbawiając mnie tej odrobiny
zdławiony jest mój krzyk
nie słychać nawet ciszy
ty odchodzisz
nie zważając na nic
Subskrybuj:
Posty (Atom)