wtorek, 5 listopada 2024

jak powstał Bóg

 To były ostatnie dni pięknej jesieni

jeśli odchodzić to w taką pogodę 

ze słońcem w skorpionie  i we śnie

pozostaną  po nas gorycz i niezgoda

i kompozycje kwiatów, zawieszony obraz

w pamięci chwile otoczone białą mgłą

jak film krótkometrażowy

życ ze skończonością życia

tak lud wymyślił Boga

z goryczy, niezgody i jesiennych liści







Najpierw umarły jabłonie

najpierw umarły jabłonie przestały owocować kilka lat wcześniej najlepsze czerwone małe jabłka, te późne renety dobre do ciasta potem grusze, ani jednej gruszki w syropie stare drzewa mówili, wiatr sam je łamał orzech przemarzł w tym roku na wiosnę nie będzie orzechów na święta mówili nic nie ma w tym roku wszystko zmarzło w piecu nie będzie miał kto napalić grabić trzeba kupa roboty w ogrodzie mojej babci

piątek, 23 czerwca 2023

Piątek, 23 czerwca 2023


Są takie dni

że czuję jakbyś mnie wołał

przez grafit czerwcowego nieba

dojrzałą zieleń drzew

duszna alejka na plantach i pusta ławka

późną nocą mówią do mnie twoim imieniem

przenikanie sfer psychodeliczny seans

jestem gdzieś pomiędzy

czasem jestem obok

przenikam szukam

wszystko jest po coś

żeby pamiętać

żeby móc zapomnieć

świat pełen jest takich ja my

mężczyzn kobiet

dźwięków obrazów

nieskończonych traum i wierszy

zadzwoń napisz

zawsze będę


czwartek, 23 lutego 2023

 


***

Szukam Cię

idąc chodnikiem w mijanych postaciach

sprawdzam kolor skóry i miękkość dłoni

może przypadkiem mają ten kształt 

który przemierzał szlaki na mojej mapie ciała

wydeptane ścieżki pamiętają dotyk

zapisały ślady jak zabliźnione rany

jaka jestem mała przy tym wszystkim

jakie było wielkie to co już odeszło

wydaje się tym większe im jest dalej

Szukam cię w smakach i zapachach

w trawie w pniu drzewa w dolinie

w kawiarni w moim i twoim mieście

w rytmie wybijanych taktów

melodii wygrywanych nut

niepojęte i głupie, naiwne

szukanie bezcelowe i marne

jednak każe mi myśleć 

że miłość jest dana raz.




poniedziałek, 25 stycznia 2021

Znowu mi się śniło

We śnie ciebie widzę

już ktoryś rok

przychodzisz do mnie nie pukając

gościsz się marą jakby nigdy nic

wiem że ty

to zjawa przeszłych lat

może zemsta nieodpokutowanych win

konkluzja nocnych dram

Jest zawsze taka sama

Kochałam ciebie bardziej niż dzisiaj jest możliwe kochać

ulała się ta miłosć w ból

urodziła traumę senną

twoje ciało terapią

stanie przede mną

a ja pomyślę

to był tylko sen

nie istniejesz to nie ciebie przecież kocham

kocham wymysł moich nocy

mgłę moich wymysłów w dzień

ducha niespokojnych lat

intensywność momentu

estetykę koszul w kratę

cichy śpiew górskich traw

wtorek, 2 maja 2017

Czasu nie żal na czekanie, nie żal
Jeśli nie będę czekać to co mi zostanie?
Kwitły bzy i przeminął maj
Ciebie nie ma,nie będzie, jak żal
Jeśli nie będę czekać to co mi zostanie?
Na czekanie czasu nie żal...

piątek, 4 listopada 2016

Trzeba płakać

Pamiętam
dni jesienne i mokre
te biedne i zimne wieczory
z zapachem sadzy
nasze mieszkanie jak nora
ale bez przesady
jestem teraz inna
i niewiele płaczę
niedawno widziałam
przechodziłeś przez ulicę
nie miałam czasu
pomyśleć o tobie
minęło między nami
parę znajomości
nie, już nie jesteśmy tacy sami
ja mam miłość choć czasem brakuje mi na kawę
boli mnie w krzyżu bo dużo pracuję
a o tobie nie myślę już wcale
mówiłam przecież że nie o to chodzi
wiem że miałam rację i trzymałam się
swego
trzeba iść przed siebie i wierzyć
a jak się nie uda
trzeba płakać