Wybacz muszę odejść
nie mogę już wytrzymać
choć na dwie połowy popęka mi serce
będzie lepiej
wybacz
wiem to wielka zbrodnia
nie do wybaczenia
zrozum nie mam sił
nie mam już powodów
tylko chaos w głowie
nie mogę dłużej zwlekać
wybacz muszę odejść
choć mogłabym zostać
mogłabym
nie mogłabym
nie mogłabym już znosić
cierpienia
tak miły ja cierpię
i nic mi się nie wydaje
umysł mam zatruty
nie do wyleczenia już
nie do wyleczenia
tylko nie myśl miły
że przestałam kochać
ja nie
ja nie przestałam
ale miły ty
czym jest twoja miłość
która kleić miała
a rozdziera mi serce
tęsknię
i ta tęsknota jest już chorobliwa
zawsze brakowało mi czyjejś miłości
ja mogłabym za nią być kimkolwiek innym
i cokolwiek zrobić
żeby kochać i żeby kochał ktoś
prawdziwie
i chciałabym się śmiać
i śmialibyśmy się razem
śmialibyśmy się do łez
lecz muszę już odejść
bo już nie potrafię
coś we mnie wstąpiło
coś bardzo smutnego
zło jakieś, choroba
nie umiem
nie czuję
tu chodzi miły o duszę
ona obumiera
jak mam żyć beż duszy
jak żyć bez duszy
bez duszy żyć
jak liść
jak woda mam żyć
być
mam istnieć
egzystować mam
bez duszy
bez duszy
ucichła muzyka taka piękna
bez duszy
nawet cisza jest nicością
bez duszy miły
ja umieram