Marne jest życie człowieka
Nic nie warte wśród tylu wartości
Przez palce jak woda przecieka
Marnym pyłem wśród prochu marności
Marne jest życie człowieka
Każdego z nas w końcu zakopią w ziemi
Bez bogactw, talentów i chwały
Będziemy równi, zimni i niemi
Marne jest życie człowieka
Choć pisząc to żywą, z nadziei mam kości
Że miłość jest warta życia
Bo żyję jedynie z miłości.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
czwartek, 21 stycznia 2010
Do Miłości
Jestem wiatrem w Twoich żyłach
mieszkam tuż pod Twoja skórą
Jestem biciem Twego serca
w spodniach Twoich jestem dziurą
jestem kwiatem co po drodze zrywasz go
i wąchasz wiosną
Jestem szlakiem nieprzebytym
świerkiem, dębem, brzozą, sosną
Jestem chrustem Twym na opał
plastrem na krwawiące rany
śpiewem ptaków, gdy go słyszysz
pomyśl o mnie...
ukochany!
mieszkam tuż pod Twoja skórą
Jestem biciem Twego serca
w spodniach Twoich jestem dziurą
jestem kwiatem co po drodze zrywasz go
i wąchasz wiosną
Jestem szlakiem nieprzebytym
świerkiem, dębem, brzozą, sosną
Jestem chrustem Twym na opał
plastrem na krwawiące rany
śpiewem ptaków, gdy go słyszysz
pomyśl o mnie...
ukochany!
Dolina Zielona
Dolino Zielona
Odnajduję siebie w Tobie co dzień,
wiatrem mnie porywasz
w głąb siebie...
Szumnym listowiem śpiewasz pieśń o ciszy
o mnie śpiewasz czasem tylko nocą...
Dolino Zielona
ja pragnę Cię i tęsknię,
z daleka Cię oglądam
podziwiając skalny majestat Twoich zimnych skroni
i oczu Twych, zatopionych chmur
w strumieniu nostalgicznym.
Dolino Zielona
jestem cała w Tobie,
wznoszę się na szczyty swych słabości głowy
i biegam po szmaragdzie twej dziewiczej nagości.
Perfumo cudna
pachniesz niczym w pełni wiosny Eden.
Ja tęsknię...
Dolino Najzieleńsza
w zieleni oczu, w szmaragdach
Widzę Cię w snach...
Zielona panno
Maro senna
Koszmarze...
Odnajduję siebie w Tobie co dzień,
wiatrem mnie porywasz
w głąb siebie...
Szumnym listowiem śpiewasz pieśń o ciszy
o mnie śpiewasz czasem tylko nocą...
Dolino Zielona
ja pragnę Cię i tęsknię,
z daleka Cię oglądam
podziwiając skalny majestat Twoich zimnych skroni
i oczu Twych, zatopionych chmur
w strumieniu nostalgicznym.
Dolino Zielona
jestem cała w Tobie,
wznoszę się na szczyty swych słabości głowy
i biegam po szmaragdzie twej dziewiczej nagości.
Perfumo cudna
pachniesz niczym w pełni wiosny Eden.
Ja tęsknię...
Dolino Najzieleńsza
w zieleni oczu, w szmaragdach
Widzę Cię w snach...
Zielona panno
Maro senna
Koszmarze...
piątek, 8 stycznia 2010
kominek
Pada śnieg
za szybą ciepło
ja za szybą leżę zimna
wirują płatki więc beze mnie
białe, czyste są.
wirują samotne.
beze mnie...
Ja drzewem jestem
ściętym...
próchnem, trocinami.
pozbawił mnie wiatr włosów
połamał mi ramiona.
Ja do ognia się nadaję
tylko.
zżerają mnie płomienie natarczywie.
Śpicie.
Rozgrzewam jedynie nagość obcą
swoim bólem.
A wy śpicie...
za szybą ciepło
ja za szybą leżę zimna
wirują płatki więc beze mnie
białe, czyste są.
wirują samotne.
beze mnie...
Ja drzewem jestem
ściętym...
próchnem, trocinami.
pozbawił mnie wiatr włosów
połamał mi ramiona.
Ja do ognia się nadaję
tylko.
zżerają mnie płomienie natarczywie.
Śpicie.
Rozgrzewam jedynie nagość obcą
swoim bólem.
A wy śpicie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)