Pamiętam
dni jesienne i mokre
te biedne i zimne wieczory
z zapachem sadzy
nasze mieszkanie jak nora
ale bez przesady
jestem teraz inna
i niewiele płaczę
niedawno widziałam
przechodziłeś przez ulicę
nie miałam czasu
pomyśleć o tobie
minęło między nami
parę znajomości
nie, już nie jesteśmy tacy sami
ja mam miłość choć czasem brakuje mi na kawę
boli mnie w krzyżu bo dużo pracuję
a o tobie nie myślę już wcale
mówiłam przecież że nie o to chodzi
wiem że miałam rację i trzymałam się
swego
trzeba iść przed siebie i wierzyć
a jak się nie uda
trzeba płakać