Cóż więcej mogę ci dać niż spojrzenie
Niż samą mnie
Zamkniętą pod powieką
Nic nie mogę ci dać
Prócz spojrzenia
Bo nic innego świadomie nie weźmiesz
Niczego nie dotkniesz…
Choć nieświadom dotykasz codziennie.
Dotykasz mojej duszy
I oczu mych
A potem uciekasz wyrywając kawałek
Jak złodziej.
czwartek, 26 lutego 2009
kokaina kokaina
co powiesz mi ty m razem?
jak zawsze, znów to samo...
co słychać brzmią usta twe nienasycone.
obojętne Ci jest czy jestem,
śmiać się wolisz, ze mnie do mnie obok
i znów list mi wyślesz ze jest dobrze
ja odpisze wiem kochanie
i kłamać będziesz bo cie zmuszam...
jakoś nie chce słyszeć prawdy
za bardzo jej się boje żeby słuchać i nie uciec.
znów wypijesz pół butelki
i zabawnego coś powiesz
pojadę do domu sama
znów słuchać lamentów mojej głowy
może uderzę nią w ścianę
przytomność odzyskam, otrzeźwieję szybko...
nie mogę iść spać bo kiedy się obudzę płaczę jeszcze głośniej.
jak zawsze, znów to samo...
co słychać brzmią usta twe nienasycone.
obojętne Ci jest czy jestem,
śmiać się wolisz, ze mnie do mnie obok
i znów list mi wyślesz ze jest dobrze
ja odpisze wiem kochanie
i kłamać będziesz bo cie zmuszam...
jakoś nie chce słyszeć prawdy
za bardzo jej się boje żeby słuchać i nie uciec.
znów wypijesz pół butelki
i zabawnego coś powiesz
pojadę do domu sama
znów słuchać lamentów mojej głowy
może uderzę nią w ścianę
przytomność odzyskam, otrzeźwieję szybko...
nie mogę iść spać bo kiedy się obudzę płaczę jeszcze głośniej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)