Cóż więcej mogę ci dać niż spojrzenie
Niż samą mnie
Zamkniętą pod powieką
Nic nie mogę ci dać
Prócz spojrzenia
Bo nic innego świadomie nie weźmiesz
Niczego nie dotkniesz…
Choć nieświadom dotykasz codziennie.
Dotykasz mojej duszy
I oczu mych
A potem uciekasz wyrywając kawałek
Jak złodziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz