II
02.03.2011
Czekam. Beznadziejnie czekam i bez skutku. Czekam na znak od Ciebie,
że jesteś ze mną, mimo że Cię nie ma. Powoli i bardzo opornie przyzwyczajam się do samotności. Wciąż nie mogę znaleźć sobie miejsca, wciąż czuję się jakbym była niepełna. Jednak jest lepiej. Staram się myśleć że Ty myślisz o mnie i ufam Ci trochę bardziej niż dotychczas. Miły, wyobrażam sobie nas za kilka lat, wyobrażam sobie nas za lat kilkanaście... Wciąż jednak czekam. Czekam gdy jesteś przy mnie, byś był przy mnie bardziej i mocniej i dłużej. Czekam wciąż na Ciebie Miły byś pełnią siebie był ze mną, wierzył mi i we mnie. Czekanie moje ma wymiar głębokiej nostalgii, jest częścią mnie, i raną na mojej duszy. Nie jestem pewna czy zadra ta zagoić się jest zdolna ale czekam na Ciebie. Miły, Ty jesteś lekarstwo na rany mojej duszy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz