każde słowo w mojej głowie zmieniło znaczenie
lub zniknęło
w pośpiechu smutnym myśli
wszystko mam na końcu języka
po chwili połykam to z resztką twojej śliny,
aż idzie zwymiotować.
Zanikam
staję się przejrzysta.
chęć rozpłynięcia się stała się namacalnie dosłowna.
szukając duszy spłoszyłam ją i stałam się ciałem jedynie.
wydycham rozpacz dźwiękiem żałosnym,
sama ciśnie mi się na usta i zawodzi sopranem.
tworzę ją.
sama sobą jestem trwogą
sama w sobie jestem płaczem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz