poniedziałek, 11 sierpnia 2008

nie ma sensu kupować kredensu.

jest późno i zimno a moje życie sie nie zmienia.
monotonia przerasta mnie do tego stopnia w którym to wylewa sie jak nadmiar wody ze szklanki.
i ja sie wcale nad sobą nie użalam, tylko stwierdzam ze czegoś mi brakuje w moim krótkim życiu.
ludzie zadufani w sobie i zbyt pewni siebie przetarli mi dziś oczy.teraz wiem ze nie było warto intensywnie myśleć "co by było gdyby" przed faktem.
postanowiłam dzis ze bede feministką lecz mój brak wiedzy i mały zasób slów wprowadził mnie w wielki błąd bo moja niechęć do płci przeciwnej to nie pojęcie feminizmu lecz mizoandryzmu.





Brak komentarzy: