niedziela, 19 października 2008

samowolka

Trudno swoim życiem sterować samemu gdy wierzy się w przeznaczenie,
koliduje to bowiem z przekonaniem w bezgraniczną świetność człowieka.
Wiara w "los" jest pewnego rodzaju umywaniem rąk od odpowiedzialności za swoje czyny, która potrafi przysporzyć wielu nieprzyjemności, zacząwszy na poczuciu winy a skończywszy na "fizycznym" obwinianiu się za niezależne od nas wydarzenia.
Nie twierdzę oczywiście ze branie odpowiedzialności jest niesłuszne, a poczucie winy niepotrzebne, bo przecież w pewnym stopniu kształtuje ono nasz kręgosłup moralny i przyjmowany system wartości. Lecz prawdą jest fakt, że łatwiej znieść cierpienie obwiniając kogoś lub coś, niż samego siebie. Dlatego rzekome przeznaczenie znacznie ułatwia nam życie, pozbawiając nas wątpliwości i zmniejszając pole wyboru winowajcy...


Długo można by rozważać czy lepiej wziąć los w swoje ręce,
czy tez puścić się w wir przeznaczenia.
Argumentów za i przeciw znajdziemy tyle samo.

ale pamiętajmy, ze najlepsze orgazmy zapewniamy sobie sami ;)

Brak komentarzy: