wtorek, 20 stycznia 2009

depresyjnie

jak to możliwe ze serce przestało bić, dusza uleciała a ja wciąż żyję?
bez uczuć nie jestem człowiekiem, wiec czym jestem skoro funkcjonuje tylko trochę gorzej, nie czując nic. może jestem nieświadomym zwierzęciem z instynktem jedynie w głowie? może jestem marnym owadem zatruwającym innych... Może jestem gatunkiem nowym
niezbadanym i egzystuje w niepoznaniu i ukryciu?
Odkąd nie ma Boga, duszy brak doskwiera, ludzie jacyś pokraczni, odrażający.
Odkąd nie ma Boga wszystko jest przeze mnie. Nawet piękno, które mam już w rekach wyrzucam, na własne życzenie zamieniam na tandetę a później przeklinam popsute bo to był tylko bubel. Gdzie jest bóg?! pytam do cholery gdzie jest sprawca dobra bo sama znaleźć nie umiem nikogo takiego. Dobro jest w każdym z nas, ale jak ja mam szukać czegoś w sobie skoro odnaleźć siebie nie mogę? jestem za głupia. za głupia by zrozumieć nawet tok własnego myślenia... może to ta zima tak na mnie wpłynęła, a może ja już nie potrafię żyć. nie mam siły żeby sie nauczyć. nie mam resztek sił. położę się spać i pomyślę czy aby na pewno warto sie obudzić.

Brak komentarzy: