sobota, 21 listopada 2009

Maraton

Pamiętasz, biegaliśmy wzdłuż torów
gdzieś w dal prowadziły przez pola
alejami topoli, lipowym kwieciem
rozwiane babie lato.
Biegliśmy donikąd
a jednak mieliśmy cel w tym wielki.
Przed siebie, przed siebie najdalej.
Ścigając się ze słońcem i łanami żyta.

Pamiętasz, ścieli nasze drzewa,
zabrali nam wolność zrobili z niej klatki.
Wyznaczając c z a s na bieganie w kółko.
Trzeba przed siebie, przed siebie najdalej!
Osiągnąć cel trzeba, osiągnąć. Wysoko.

Zapomniałeś już sam czego oczekujesz,
ale biegniesz bo masz w tym cel wielki
-Trzeba przed siebie, przed siebie najdalej!
Dokąd nie wiesz, nie chcesz wiedzieć. nie rozumiesz.

Biegnij...
Życie się nie skończy przepaścią.

2 komentarze:

brrrr pisze...

coś świeżego. utrzymane w innej konwencji niż poprzednie. tylko nie mogę zinterpretować do kogo apostrofa ta jest kierowana

Sylwia Szepelak pisze...

do człowieka w świecie zgubionego.