sobota, 1 maja 2010

***

choroba.
dopada mnie zimno
znieczula mnie
jakby chciało zamrozić
każdą myśl
i tą smutną i tą dobrą.
choroba piszą.
człowiek słabym jest zwierzęciem.
kruchym, uzewnętrznionym.
szarpie mną wichura i cichnie,
wycisza,
znieczula mnie,
jakby chciała powiedzieć
ciebie nie ma,
nie ma świata,
nie ma uczuć,
pustka.
cisza.
nie ma mnie.
mnie nie ma już prawie wcale,
jeszcze tylko czołgam się,
sunę po chodnikach,
powłóczę nogami które wcale nie chcą chodzić.
nie potrafią
dotrzeć tam gdzie umiały kiedyś,
miękkie są.
z waty ulepione
gną się pod ciężarem
pustki i nicości.
i pomyśleć że niebyt
waży więcej niż istnienie...
choroba.
dopada mnie obojętność,
nie cieszy,
nie smuci,
nie boli,
nie straszy.
nie czuję.
źle jest nie czuć.
niedobrze jest nie cierpieć,
jedynie przygniecionym powietrzem być...
a podobno lekkie jest,
jednak przyciska mnie,
przygniata.
choroba.
zapomniałam co jest prawdziwe.
nie widzę rzeczywistości,
a ból jest tylko złudzeniem.
albo jeszcze żyję,
albo już umarłam?

1 komentarz:

brrr pisze...

człowiek silny jest bestią. ból zawsze występuje we wszelakic postaciac, nawet tej urojonej, wtedy znak że należy zamknąć się na jakiś czas w pokoju bez klamek