paznokcie malowane krwią zastygłą
powieki czernią hebanową
włosy połamane, policzki przyćmione tanim kosmetykiem.
w dłoni zniszczonej jak na młody wiek gaśnie resztka papierosa...
spokój...
W środku trwa wojna.
cisza szaleje...
za wiele myśli na raz wszystko zaostrza, bo jak powiedzieć cokolwiek kiedy krzyk przysłania ci myślenie?
wojna.
coś musi zginąć, żeby coś mogło trwać.
to logiczne.
taka straszna wojna!
strach łapie za głowę i zamyka oczy.
przyciska do ziemi, paraliżuje.
uwidacznia pustkę w oczach...
wszystko jest głębiej, dalej i gorzej.
wszystko jest niczym na zewnątrz...
zewnątrz jest inspiracją dla wszystkiego.
strach.
więc jeśli strach jest "wszystkim" to "nic" nie jest strachem.
może zamienię się w nicość...
rozpłynę się odważnie, przejdę obok niezauważona.
tylko odejść szkoda bez wspomnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz