poniedziałek, 10 maja 2010

Do przyjaciela

głupcze
ja twym wrogiem
twą pokusą
nieświadomie w serce wbijam ci stos igieł
i znoszę ból twój z bólem moim
przyjacielu
nie chcę zmarnować tego co mi dałeś
boli cię
może lepiej mnie znienawidź
i zapomnij
myślami wracam
do miejsc naszych
z kruchej gliny ulepionych serc
nie obawiaj się mojej obojętności
pamiętam
ścieżki nasze się rozeszły
jednak jesteś
chcę czy nie chcę jesteś
w pamięci zatrzymać cię pragnę
przyjacielu
potrzebuję szczerych chwil
gdy wyśmiewasz mój egoizm
i pocieszyć umiesz
tak prosto
tak łatwo
nie żegnaj się ze mną
chcę zatrzymać cię w mej głowie
chcę żebyś był
moją radą i problemem
głupcze ty masz rację
jam Nemezis
bez winy i wstydu
dziecko gniewu bogów

2 komentarze:

brrr pisze...

nie zapomnę
nie odejdę
nie wymażę

kiedyś znów może się zejdą...

brrr pisze...

po roku jakoś inaczej na to wszytsko patrzę...
ale dalej:
nie zapomnę
nie odejdę
nie wymażę